OGŁOSZENIE O PRACĘ

Firmy często w ogłoszeniach o pracę deklarują chęć przyjęcia kreatywnego pracownika. Robiąc to kierują się raczej chwilową modą, niż rzeczywistą potrzebą. Większość z nich nawet nie zadaje sobie trudu by zrozumieć co się pod tym pojęciem kryje. Kreatywny wcale nie znaczy, że bez wad. Poza tym nie każde stanowisko pracy nadaje się do tego by się na nim wykazywać kreatywnością.  Kreatywna księgowa to raczej pejoratywne  określenie.

Czego chcesz od nas korporacjo?

Korporacja pragnie byś był high potencial i tryskał pomysłowością oraz dobrym humorem. Powinieneś z zapałem podbijać słupki wydajności, jednocześnie motywując swoją postawą pozostałych pracowników i jeszcze zgodnie z najnowszą wytyczną, reprezentować również na zewnątrz najważniejsze wartości firmy.

Tylko czy te cele nie są przypadkiem ze sobą sprzeczne?  Czy do ich realizacji faktycznie potrzeba osoby kreatywnej?

Zacznijmy od wydajności. Dobrze zdać sobie sprawę z faktu, że proces twórczy jest pracochłonny. Przecież by wykonać  jakieś zadanie w sposób niekonwencjonalny potrzeba znacznie więcej czasu niż na zrobienie czegoś po staremu. Ponadto, trzeba swój pomysł przetestować a to również zajmuje czas. Czy pracodawca jest tego świadomy? Czy zagospodarował odpowiednią część etatu na poligon doświadczalny dla  kreatywnego pracownika? Uwaga jeszcze na jedno, wiadomo że duża część pomysłów nie sprawdzi się i jest potencjalnym kosztem.

Eureka

Osoby ze skłonnością do kreatywnego myślenia produkują w swoich umysłach niezliczone ilości pomysłów, z których zdecydowana większość nie jest trafiona. Tak to już po prostu jest, że do pewnych rozwiązań dochodzi się metodą prób i błędów. Nawet Archimedes musiał wylać sporo wody z kąpieli zanim krzyknął sławetne: „Eureka”. A przy okazji kąpieli i relaksu. Zestresowany, przepracowany pracownik nie będzie twórczy. Trudno wymagać od niego pobudzania prawej półkuli mózgu oraz produkcji fal alfa, gdy on walczy ze zmęczeniem. Kortyzol skutecznie podtruje nawet najbardziej lotny umysł.

Teraz coś o otoczeniu kreatywnego umysłu. Drogi pracodawco czy wiesz, że ten pracownik potrzebuje przestrzeni by tworzyć. Taki dajmy na to Iwaszkiewicz by pisać potrzebował sycylijskiego powietrza i pięknego widoku z Taorminy. Bądźmy realistami, szansa na to że masz w zespole Iwaszkiewicza jest raczej niewielka, tak jak twój budżet. Jednak czy box na open space oraz powietrze z zagrzybiałej, uszkodzonej klimatyzacji to faktycznie miejsce dla niego?

Kreatywne pomysły potrzebują wsparcia. Warto tworzyć zespoły, które będą zajmować się kreacją pomysłów i ich realizacją. Taki zespół pełni funkcje wspierającą i kontrolną. Dysponując  narzędziami do prowadzenia projektów zwiększa szanse na powodzenie realizacji zaplanowanych działań. Czyli robi to na czym Ci zależy.  Przekuwa dobre pomysły w rzeczywistość!

Ja się tak nie bawię

Myśl, pomysł to impuls. Kreatywny będzie, więc impulsywny.Taka osoba może zaskoczyć Cię i wyjść ze spotkania prezentując swoją nonkonformistyczna postawę. Niezależnego myślenia i wolnej duszy nie uda Ci zagonić do box-u i trzymać tam w ryzach. Niezależne myślenie robi to co uważa za słuszne. Może np. wykrzyczeć  prawdą prosto w oczy. Zastanów się czy chcesz ją usłyszeć? 

Bywa, że kreatywni są nieco neurotyczni i introwertyczni. Nie zawsze jest na to przyzwolenie społeczne. Zwłaszcza w dużych korporacjach, gdzie owczy pęd toleruje tylko to co sam zna i preferuje.

Niski poziom tolerancji nudy i rutyny sprawia, że nie dla niego monotonne wybieranie grochu z popiołu. W roli Kopciuszka  obsadź kogoś innego. Kreatywny zacznie fantazjować i zaklinać rzeczywistość . Będziesz miał karocę z dyni … Może się zdarzyć, że zabaluje do północy  a potem jeszcze wszystko zgubi, nawet buty.

Coś co lubię…

Kreatywny pracownik ? Jak najbardziej tak! Ale przemyśl to! Jeśli przydzielisz mu odpowiednie zadania i dasz autonomię będziecie żyli długo i szczęśliwie.

Pracę dla niego trzeba zaplanować tak by skorzystać z dobrodziejstw tego co dała mu natura.

Powiedzmy takie zaklinanie rzeczywistości, może być bardzo przydatne, przy sprzedaży jakiegoś produktu. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że osoby kreatywne potrafią zobaczyć wiele spraw z innej perspektywy, więc dostrzec to czego nie widzą inni …Niech to zrobią dla wypromowania produktu i przekonają do swojej wizji innych. Chęć budowania głębokich więzi, niech się przełoży na trwałe relacje z klientem. Impulsywność przyda się w grach negocjacyjnych np. zły i dobry policjant.

Coś osobistego

Pamiętam jak główna manager SSC i jednocześnie główna księgowa zapraszała mnie do pomocy przy opracowywaniu ważnych dokumentów. Nie potrafiłam zrozumieć czemu to robi? Moja wiedza była bowiem znikoma w porównaniu z jej. Kiedyś ją o to zapytałam. I otrzymałam odpowiedz, że ona potrzebuje osoby z wiedzą techniczną, dlatego prosi kolegę Michała i kogoś kto widzi rzeczy z zupełnie innej pespektywy, dlatego prosi mnie. Ona nie potrzebuje drugiej księgowej, bo ta nie zobaczy nic ponad to co jest już widoczne i oczywiste dla niej samej. To była chyba jedna z niewielu osób w firmie, które wiedziały co to znaczy zarządzać potencjałem zespołu.

 

Wariacje na temat kreatywności

Uwielbiam wariacje w każdej formie, również tej muzycznej.  Zaczyna się zwykle czymś co znam np. jakimś motywem muzyki ludowej.  Potem następuje zaskakujące rozwinięcie. Niesamowita zabawa! Zawsze  zadziwia mnie pomysłowość tej formy muzycznej a  bywa, że wręcz szokuje odwagą z jaką twórca odbiega od tematu. To właśnie mi się podoba najbardziej: zmienność i nieprzewidywalność.

Wariacje są dla mnie rozmową z gawędziarzem, który potrafi interesująco rozprawiać niemal  na każdy temat. Jego opowieść przybiera różne formy. Zdarzają się szalone wygłupy, cięte riposty, ale nie brakuje w niej nuty nostalgii i zadumy. Zasadniczo zawsze daleko odbiega od głównego wątku.

Wiecie, czego uczy? Pokazuje że nawet jeśli coś jest dobrze znane to nie zamyka drogi do poszukiwań.  Jeśli znany wątek muzyczny można zagrać na tyle sposobów, pomyśl jak bogate jest życie…Ile rozwiązań , pomysłów może wybrzmieć w Twojej głowie?!

Wielka improwizacja

Wariacje są niezwykle kreatywnym utworem muzycznym i blisko im do improwizacji, choć ta ostatnia zachowuje zazwyczaj dużo większą swobodę. 

Intuicyjnie zakładamy, że improwizacja to proste zjawisko. Większość osób uważa, że polega jedynie na wymyśleniu czegoś na szybko. Czyli byle jak. A to nie tak! Improwizacja oczywiście jest  wypowiedzią muzyczną, zakładającą spontaniczność, lecz żeby się w ten sposób wypowiadać trzeba się do tego dobrze przygotować. Aby móc porzucić plan, by iść bez mapy trzeba mieć wewnętrzny GPS, który pozwoli odnaleźć się w każdej sytuacji scenicznej.  

Tomasz Stańko opisał to w taki sposób :

„Dla mnie najważniejsza w jazzie jest improwizacja, tzn. rola kreatywności w błyskawicznym procesie tworzenia, w procesie równym trwaniu dzieła. Swoiste skojarzenia dźwiękowe, akty wyboru, filozofia błędu. Właściwie tworzą szyfry, które dają mi możliwość improwizacji. To możliwe, bo muzyka jest abstrakcyjna i nawet minimalna zmiana tempa daje całkowicie odmienna frazę.”

Słowa  muzyka najpełniej oddają  zarówno proces twórczy jak i ideę kreatywności. Są szczególnie ciekawe w kontekście kreatywności i twórczości, które choć często mylone nie są ze sobą tożsame. A jednak  jazz je ze sobą połączył. Potencjał kreatywności w tym rodzaju twórczości ulega natychmiastowemu urzeczywistnieniu. Obserwowanie tego momentu  jest  niezwykle intrygujące. 

Kreatywnie o czytaniu.

Większość wybitnych twórców jest zazwyczaj bardzo kreatywna. Widać  to na wielu płaszczyznach ich życia. Lubię czasem wyszukać takie smaczki. Czym mnie zaskoczył Tomasz Stańko ? W bardzo specyficzny sposób czytał  literaturę. Właściwie czytał tak jak grał, nie stawiając sobie żadnych barier i dając ogromny margines swobody. Jego czytanie polegało na fragmentaryzacji utworu i wielokrotnym powtarzaniu ulubionych fragmentów. Poza tym często nie kończył rozpoczętych książek.

O jego kreatywnym sposobie myślenia świadczy również  podejście do poezji. Dostrzegał on wiele podobieństw między procesem komponowania i pisaniem poezji. Proponował nawet by iść tym tropem, by intepretować muzykę w taki sam sposób w jaki interpretujemy wiersze.  

Żeby jednak wpaść na tak innowacyjny pomysł trzeba dysponować właśnie wiedzą zarówno muzyczną jak i z zakresu poetyki.

Wszystko gra.

Kreatywność równie chętnie działa na polu wyobraźni jak i wiedzy.  Nasz umysł potrafi  to pogodzić. Dla niego wszystko gra. Więcej, właśnie  taki duet daje najlepsze szanse na stworzenie naprawdę kreatywnych dzieł. Ponad to, warto pamiętać o tym, że nawet coś co jest dobrze znane nie zamyka drogi do dalszych poszukiwań. Możemy nadal szukać, zmieniać, próbować…improwizować lub tworzyć własne wariacje na każdy temat. 

 

 

JAK BYĆ BOGATYM I SZCZĘŚLIWYM?

 
Leksykon zasobów naturalnych

Co to znaczy być bogatym? Uogólniając na pewno to, że jest się właścicielem czegoś uznawanego powszechnie za cenne i jednocześnie deficytowe. Ludzkość ma wielowiekowe tradycje w budowaniu pojęcia bogactwa. O zasoby naturalne takie jak: złoto, ropa, gaz czy diamenty toczono wojny, w których życie straciło wiele istnień ludzkich. To wszystko po to by posiadać dostęp do źródła zasobów, a tym samym stać się obficie zaopatrzonym w deficytowe dobra, czyli bogatym. Oczywiście taki stan rzeczy ma wiele korzyści, które mimo upływu lat specjalnie się nie zmieniły.

Wpływy, dominacja, władza, znamy to…

A co dla Ciebie oznacza bogactwo? Co sprawia, że czujesz się mocarny? Innymi słowy czy myślałeś kiedykolwiek o bogactwie w kontekście posiadanych przez siebie zasobów?

Mnie kiedyś zapytano o moje zasoby. Wstyd się przyznać, ale uznałam pytanie za mało taktowne, bo niemal automatycznie przypisałam zasobom znaczenie z zakresu finansów a rozmówcy niejasne intencje. Tymczasem pieniądze mogą wiele, ale nie należy przeceniać ich mocy. Życie przekonuje co do jednej kwestii, że tego co najcenniejsze nie da się kupić. Pozostaje zawsze indywidualną, jednostkową sprawą co jest dla nas  wartością, co uznajemy za ważne i co cenimy. Jako introwertyk uważam, że to co najcenniejsze mam w środku.

TAK PRAWDĘ MÓWIĄC TYM BLOGIEM ROZBIJAM SWÓJ BANK!

Otwieram pokłady mojego wewnętrznego bogactwa, niczym Wieliczka prezentująca swoje solne groty  turystyce zorganizowanej. Trochę tych pasji i fascynacji jest! Można by stworzyć cały leksykon. Nieco mnie ten fakt martwił, bo w dobie wąskich specjalizacji wydawałam się samej sobie niewystarczająco wyspecjalizowana i niewystarczająco zatroskana nad jedną dziedziną, którą zgłębiłabym perfekcyjnie i wyczerpująco. Tak jednak jak genu nie wydłubiesz i natury nie oszukasz tak nie zmusisz kreacji do stagnacji.

A że to właściwie bardzo dobrze się składa, przekonał mnie poniższy tekst:

„Miej w życiu wiele zainteresowań. Nie bądź zawsze biznesmenem, czasem także się zabaw. Nie bądź po porostu inżynierem, dyrektorem szkoły, profesorem. Miej tak wiele zainteresowań jak to tylko możliwe. Graj w karty, graj na skrzypcach, śpiewaj, fotografuj, pisz wiersze. Znajdź wiele fascynacji w życiu, a wtedy osiągniesz bogactwo. A sens życia tkwi w bogactwie przeżytych doznań.”

OSHO

Lubię myśleć o życiu jak o kolorowej układance, bo dla mnie wiele rzeczy z pozoru ze sobą sprzecznych jednak się łączy, tworząc ciekawą całość. Taki odbiór świata i umiejętność zapisu tego odbioru uważam za swoje największe bogactwo i szczęście.

A jak jest z Tobą?

Co masz takiego w sobie co sprawia, że jesteś bogaty?

Co Cię uszczęśliwia?

Odpowiadając sobie na powyższe pytania tak naprawdę sam zrozumiesz jak być bogatym i szczęśliwym, niezależnie od okoliczności. Zawsze istnieje też szansa dostrzeżenia, że nie musisz czytać i szukać sposobów wzbogacenia się, bo Ty po prostu jesteś chodzącym złożem zasobów naturalnych, które trzeba odkryć i wydobyć na powierzchnię.