TENERYFA#KATAMARAN

Z wielu atrakcji, które oferuje Teneryfa zdecydowanie poleciłabym rejs katamaranem.

Po pierwsze dlatego, że sam rejs robi wrażenie, po drugie oglądanie delfinów i wielorybów na wolności jest zdecydowanie ciekawsze niż to co proponuje odbicie szyby w akwarium.

Miałam pewne wątpliwości, czy faktycznie zobaczymy jakieś ssaki, bo z atrakcjami turystycznymi bywa tak, że lubią być mocno przereklamowane. Nie zawiedliśmy się! Wody Oceanu Atlantyckiego obfitują w wieloryby piloty i delfiny butlonose, które na stałe wpisały się w koloryt wyspy, co znaczy, że  na Teneryfie można je  podziwiać przez okrągły rok. Zatem, przy korzystaniu z materacy i desek w tej części świata zalecana jest rozwaga. Pomysły przepłynięcia ( a takie się zdarzają) dystansu dzielącego Teneryfę i Gran Canarię na tych skromnych sprzętach, są z góry skazane na niepowodzenie, z powodu wysokich fal i dużego prawdopodobieństwa spotkania oko w oko z opisywanym dużym ssakiem morskim.

Dlaczego ssaki kochają Teneryfę?

Dlaczego wieloryby piloty upodobały sobie właśnie wybrzeże Teneryfy?

Uwielbiają się tu stołować. Ich ulubione miejsce to uskok tektoniczny, w którym czeka ich przysmak w postaci specyficznego gatunku ośmiornic. Poza dobrym jedzeniem, wieloryby lubią światła fleszy. Naprawdę świetnie pozują do rodzinnych pamiątek. Poruszają się dużo wolniej niż delfiny, dając tym samym czas fotoreporterom na najlepsze ujęcie. Prezentując na przemian głowę lub ogon zadają kłam wszystkim, którzy twierdzą, że duża tusza wyklucza karierę w modelingu. Wieloryb to topowa modelka tutejszych wód. Po pierwsze, jak już pisałam powolny, niemal majestatyczny ruch. Po drugie powtarzalność ruchów i sekwencji sprawia, że nawet dziecko zdąży ze swoim ujęciem. Dlatego chętnych do fotografowania wielorybich wdzięków nie brakuje.

Podsumowując to co czułam patrząc na te gigantyczne morskie ssaki, muszę napisać – podziw. Niesamowite z jaką gracją poruszają one swoje bagatela kilkadziesiąt ton. Innymi słowy, wszystko jest kwestią odpowiedniej perspektywy. Jakże warto mieć taki swój prywatny ocean, w którym nic nie ciąży, gdzie czujesz się jak ryba w wodzie i niespiesznie podążasz w kierunku wyznaczonym przez wewnętrzną echolokację. Następstwem takiego podejścia jest wyciszenie, bo małe  rzeczy jak płotki,  nikną w nurtach fal. 

Delfiny są za to bardzo zwinne i potrafią zaskoczyć jakimś zabawnym, niespodziewanym manewrem. Na dodatek, wydają się lubić łodzie i jeśli coś je podkusi świetnie się bawią wykorzystując elementy jej budowy.

Obserwacja wielorybów i delfinów jest dużym przeżyciem i robi wrażenie nawet na kontestującej świat nastolatce. Uśmiech na jej buzi – bezcenne!

Większość załóg proponuje turystom postoje lub kąpiel  wodach, które broszury opisują jako lazurowe. Warto skorzystać  z takiej opcji. Bardzo przyjemna sprawa. Nieco łagodzi objawy (jeśli takie wystąpią) choroby morskiej. A bez choroby to już czysta rozkosz.

Najtańsze wycieczki na Teneryfę dostępne tutaj

 Zdecydowanie polecam!  

JESTEM DUMNA Z UJĘCIA.