TENERYFA#PARKI ROZRYWKI

Wybierając się na wakacje z dziećmi warto pomyśleć o zorganizowaniu czasu naszym pociechom. Teneryfa ma pod tym względem bezkonkurencyjna ofertę. Parki rozrywki, które proponuje swoim turystom należą do największych w Europie. 

LORO PARK

Zdania na temat tego typu ośrodków są podzielone. Moje serce jest również rozdarte, bo z jednej strony rozumiem i  popieram postulaty zwracające uwagę na los zwierząt.  Z drugiej jednak strony nigdy jeszcze nie byłam w tak pięknym miejscu stworzonym co prawda przez człowieka, ale właśnie w celu  obserwacji zwierząt i roślin. Naprawdę zadbano o każdy szczegół.

Park robi wrażenie na dorosłych i na dzieciach.

Do największych atrakcji parku zaliczane są przede wszystkim pokazy delfinów i orek oraz papug.

Ponadto można tu również zobaczyć akwarium w kształcie tunelu. Przy dźwiękach muzyki klasycznej odbywają się spacery po dnie oceanu. W międzyczasie  można obserwować  wiele gatunków ryb. Chyba jeden z ciekawszych „teledysków” jakie oglądałam.

Dzieci były podekscytowane uczuciem bycia w środku oceanu i spotkaniem oko w oko z rekinem.

Ponadto Loro Park zaprasza również na planetę pingwinów. Sprytna konstrukcja planety pozwala na obserwację tych zwierząt, zarówno na lądzie jak i w wodzie.

Na zakończenie kilka słów na temat pamiątek. Wiele miejsc jako pamiątkę z pobytu oferuje zdjęcia dla turystów. Jakość takich fotek   jest zazwyczaj wątpliwa. Tu zaskoczenie, bo pamiątkowe zdjęcie z Loro Parku z kolorowymi papugami są naprawdę ładne. Dlatego mogę je zdecydowanie  polecić jako jedną z alternatyw pamiątek. 

SIAM PARK

Nie przepadam za parkami wodnymi, ale w tym wypadku zostałam przegłosowana. Park jest ogromny. Zrobiono go z dużym rozmachem. Na powierzchni 185000 metrów kwadratowych  każdy znajdzie coś dla siebie.

Dla lubiących adrenalinę polecam The Tower of Power. Zjazd rozpoczyna się na szczycie gigantycznej wieży. Następnie z impetem przelatuje się przez ogromne akwarium i wpada do basenu. Podobne emocje oferują spływy pontonem po Mekong Rapids i The Giant.

Szukający spokoju mogą popłynąć sztuczną rzeką  Mai Thai River. W czasie  spływu w wolnym relaksacyjnym tempie podziwiamy wijąca się wzdłuż rzeki roślinność.

Podobała nam się również Siam Beach, ogromna, sztuczna plaża z dużą ilością leżaków i widokiem na błękitną wodę, która z dużą wprawą udaję atol. Idealne miejsce na plażowanie lub chwile relaksu z książką. Dla tych, którzy przygody wolą przetestować na własnej skórze, a nie o nich czytać Siam Beach poleca spotkanie z tsunami. To sztuczna 3 metrowa fala, która potrafi całkiem realnie poturbować.

Radzę zabrać do Siam Parku pianki do pływania. Dna niektórych basenów są szorstkie i potrafią poranić jeśli nie mamy odpowiedniej ochrony.

TENERYFA#KATAMARAN

Z wielu atrakcji, które oferuje Teneryfa zdecydowanie poleciłabym rejs katamaranem.

Po pierwsze dlatego, że sam rejs robi wrażenie, po drugie oglądanie delfinów i wielorybów na wolności jest zdecydowanie ciekawsze niż to co proponuje odbicie szyby w akwarium.

Miałam pewne wątpliwości, czy faktycznie zobaczymy jakieś ssaki, bo z atrakcjami turystycznymi bywa tak, że lubią być mocno przereklamowane. Nie zawiedliśmy się! Wody Oceanu Atlantyckiego obfitują w wieloryby piloty i delfiny butlonose, które na stałe wpisały się w koloryt wyspy, co znaczy, że  na Teneryfie można je  podziwiać przez okrągły rok. Zatem, przy korzystaniu z materacy i desek w tej części świata zalecana jest rozwaga. Pomysły przepłynięcia ( a takie się zdarzają) dystansu dzielącego Teneryfę i Gran Canarię na tych skromnych sprzętach, są z góry skazane na niepowodzenie, z powodu wysokich fal i dużego prawdopodobieństwa spotkania oko w oko z opisywanym dużym ssakiem morskim.

Dlaczego ssaki kochają Teneryfę?

Dlaczego wieloryby piloty upodobały sobie właśnie wybrzeże Teneryfy?

Uwielbiają się tu stołować. Ich ulubione miejsce to uskok tektoniczny, w którym czeka ich przysmak w postaci specyficznego gatunku ośmiornic. Poza dobrym jedzeniem, wieloryby lubią światła fleszy. Naprawdę świetnie pozują do rodzinnych pamiątek. Poruszają się dużo wolniej niż delfiny, dając tym samym czas fotoreporterom na najlepsze ujęcie. Prezentując na przemian głowę lub ogon zadają kłam wszystkim, którzy twierdzą, że duża tusza wyklucza karierę w modelingu. Wieloryb to topowa modelka tutejszych wód. Po pierwsze, jak już pisałam powolny, niemal majestatyczny ruch. Po drugie powtarzalność ruchów i sekwencji sprawia, że nawet dziecko zdąży ze swoim ujęciem. Dlatego chętnych do fotografowania wielorybich wdzięków nie brakuje.

Podsumowując to co czułam patrząc na te gigantyczne morskie ssaki, muszę napisać – podziw. Niesamowite z jaką gracją poruszają one swoje bagatela kilkadziesiąt ton. Innymi słowy, wszystko jest kwestią odpowiedniej perspektywy. Jakże warto mieć taki swój prywatny ocean, w którym nic nie ciąży, gdzie czujesz się jak ryba w wodzie i niespiesznie podążasz w kierunku wyznaczonym przez wewnętrzną echolokację. Następstwem takiego podejścia jest wyciszenie, bo małe  rzeczy jak płotki,  nikną w nurtach fal. 

Delfiny są za to bardzo zwinne i potrafią zaskoczyć jakimś zabawnym, niespodziewanym manewrem. Na dodatek, wydają się lubić łodzie i jeśli coś je podkusi świetnie się bawią wykorzystując elementy jej budowy.

Obserwacja wielorybów i delfinów jest dużym przeżyciem i robi wrażenie nawet na kontestującej świat nastolatce. Uśmiech na jej buzi – bezcenne!

Większość załóg proponuje turystom postoje lub kąpiel  wodach, które broszury opisują jako lazurowe. Warto skorzystać  z takiej opcji. Bardzo przyjemna sprawa. Nieco łagodzi objawy (jeśli takie wystąpią) choroby morskiej. A bez choroby to już czysta rozkosz.

Najtańsze wycieczki na Teneryfę dostępne tutaj

 Zdecydowanie polecam!  

JESTEM DUMNA Z UJĘCIA.

TENERYFA # TEIDE# DZIECI

RODZINNE WYCIECZKI

Teide # Hiszpania # Teneryfa

Fascynacja wulkanami mimo upływu lat ma się u mnie świetnie. Majestat, dzikość i choć sejsmolodzy robią co mogą, nieprzewidywalność, sprawiają że takie miejsca przyciągają jak magnes. Niby nic ciekawego, tylko sterta brązowo-brunatnych kamieni, ale dla kogoś z wyobraźnią tajemniczy krajobraz, wypełniony po brzegi śladami wierzeń pierwotnych ludów, owiany wiatrem legend.

Teide prawdziwy kosmos

Czy to na pewno Hiszpania? Kto widział ten wie, że krajobraz Teide nie przypomina nic z powszechnie znanych krain geograficznych. Niesamowite wrażenie! Jakby się lądowało na księżycu. Doskonała, naturalna scenografia do filmów science fiction. Na prywatnych zdjęciach też nieźle wygląda, dlatego rodzinna sesja zwykle się tu przedłuża.

Teide 3.718 metrów n.p.m

Do parku na terenie, którego położony jest wulkan można dojechać drogą publiczną. Natomiast wstępne 3.555 metrów  n.p.m pokonuje się kolejką, choć istnieje alternatywa piesza. Chętnie spróbowałbym kiedyś tej opcji. Tymczasem jednak byłam z dziećmi, więc zdecydowanie pozostał nam wjazd. Na sam szczyt, czyli pozostałe do pokonania 200 metrów można wejść po uzyskaniu pozwolenia i nie należy to do rzeczy trudnych. Do zrobienia nawet z pięciolatkiem.

Uwaga, nie każdy czuje się dobrze na tej wysokości. Zwróćmy uwagę na samopoczucie dzieci. Sama przeżyłam chwile grozy na Teidzie, więc zalecam ostrożność.

Zdecydowanie widok jest wart poświęceń pod warunkiem jednak, że lubisz wulkany i ich brązowo-brunatne  dzieła.

Teide Rady:

  • Wyprawę na Teidę najlepiej organizować samemu. Wyruszyć rano i przybyć na miejsce jeszcze przed oblężeniem tłumów wycieczek zorganizowanych i upału. Unikniemy w ten sposób wielogodzinnej kolejki, w której przyszłoby nam stać w ostrym słońcu.
  • Droga na Teidę jest kręta i pełno na niej zwężeń. Wybierzcie najlepszego kierowcę spośród Was.
  • Zasada jest taka, na dole ciepło na górze zimno. Zabieramy, więc pełne buty i kurtki. Poza z wulkan nigdy nic nie wiadomo.
  • Warto zabrać coś słodkiego, na takiej wysokości czasem dochodzi do gwałtownego
  • spadku cukru. Widziałam coś takiego u zdrowej osoby. Niefajne.  Uratowały ją słodkie banany 😉 Ponieważ tych przypadków jest sporo na szczycie znajdują się służby medyczne, które w razie potrzeby wesprą nas swoja wiedzą i sprowadzą bezpiecznie na dół poza kolejką
  • Pozwolenie na wejście na sam szczyt warto zdobyć przed wyprawą – najlepiej przez Internet: www.reservasparquesnationales.es
  • Na szczycie przebywaj krótko. To co ulatnia się z wulkanu nie zapewni nam przyjemnych doznań zapachowych, co więcej potrafi skutecznie podtruć.

Sprawdź tutaj

PATENT:

Świetne zdjęcia jaszczurek jedzących prosto z dłoni można zrobić właśnie przed wjazdem na Teidę. Nie każdy wie, że bardzo licznie zamieszkują one skalny murek stacji kolejki tuż przy toaletach. Banany to dla nich przysmak, któremu nie potrafią się oprzeć. Zachęcone nagrodą, chętnie pozują do zdjęć. Świetna atrakcja dla dzieci, która nieco skróci czas nudy w oczekiwaniu na wjazd.

Informację sprzedała mi przewodniczka. Sprawdziłam i efekt prezentuję poniżej.